Szacunek wobec przeszłości jest fundamentem, na którym wznosimy teraźniejszość. Zapalone znicze na cmentarnych alejach są nie tylko światłem pamięci, ale też znakiem wdzięczności i patriotyzmu – cichego, codziennego, zakorzenionego w miłości do miejsca, z którego pochodzimy…
Nasz krasnobrodzki cmentarz liczy ponad 180 lat. Jego historia rozpoczęła się 30 maja 1843 r. kiedy to proboszcz tutejszej parafii napisał pierwsze pismo do Naczelnika Powiatu Zamojskiego właśnie w sprawie utworzenia „nowego” cmentarza…
Dawniej w podziemiach kościołów i na przykościelnych placach chowano zmarłych. Z biegiem czasu pochówki w kryptach świątyń ograniczono do osób, które były szczególnie zasłużone. Do takich osób w Krasnobrodzie należeli Tarnowscy. W krypcie spoczywają szczątki m.in. Zofii Barbary z Firleyów Tarnowskiej i jej męża Stanosława. To oni przekazali Dominikanom pokalwiński kościół. Tutaj też spoczywa ich syn Aleksander- fundator budynku klasztornego oraz Zuzanna i Antoni Tarnowscy- rodzice Feliksa.
Gdy już zaczęło brakować miejsca przy kościele, postanowiono przenieść cmentarz w nowe miejsce, u podnóża Księżej Góry (Góry Chełmowej). Teren, na którym został założony cmentarz, podarował ówczesny właściciel krasnobrodzkich dóbr hrabia Feliks Tarnowski.

Wiele lat minęło zanim została zatwierdzona lokalizacja nowego cmentarza. Były to czasu zaboru rosyjskiego. Ówczesne władze rosyjskie były niechętne kościołowi katolickiemu, który miał niejako zagrażać prawosławiu. Wprowadzone przepisy były bardzo drobiazgowe, a urzędnicy co raz to wynajdowali różne przeszkody i pisma były zwracane do nadawcy. Tylko ci, którzy wykazywali postawę prorosyjską byli w stanie „załatwić sprawy”. Kościół katolicki był wtedy jedyną legalną, czysto Polską instytucją. Proboszczowie nie mogli samodzielnie decydować o parafii. Potrzebowali zgody władz świeckich… zresztą sama parafia na tamte czasy obejmowała 36 miejscowości, które były położone w 6 gminach i należały do 7 różnych właścicieli… m.in. dlatego też to wszystko tak długo trwało. Kilkukrotnie był ogłaszany przetarg na wykonanie cmentarnego ogrodzenia. Początkowo miał to być wał ziemny, okopany rowem… po 11 latach ciągłej korespondencji z władzami, ostatecznie zostaje zatwierdzony kosztorys na uporządkowanie, wykonanie bramy wejściowej i ogrodzenie cmentarza parkanem. Ogłoszony zostaje trzeci z kolei przetarg, do którego zgłasza się jedynie Żyd mieszkający w Krasnobrodzie Szmul Gortler. To z nim podpisano kontrakt na ogrodzenie cmentarza, a w 1858 r protokół odbioru tych prac. Ostatecznie otrzymał zapłatę wysokości 1188 rubli srebrem i 15 kopiejek.
W myśl obowiązujących wtedy przepisów, w 1887 r. została wyznaczona kwatera dla wyznawców prawosławia. Obowiązujące przepisy stanowiły o możliwości grzebania wyznawców różnych religii chrześcijańskich na tym samym cmentarzu. Warunek był jeden – miała to być kwatera z osobną bramą wejściową. Do dziś przetrwał jeden prawosławny nagrobek. Został tu pochowany w 1906 r. Władimir Jakowkewicz Wołniański.

Dziś, 2 listopada obchodzimy Święto Zmarłych. Wielu z nas w tym szczególnym dniu, zatrzyma się w zadumie nad tym, co najcenniejsze – nad pamięcią. Nad pamięcią o bliskich, którzy odeszli i o wszystkich, którzy swoim życiem, pracą i poświęceniem budowali naszą wspólnotę miasta i gminy Krasnobród ♥️
Przez środek cmentarza prowadzi główną aleja. Nierzadko można dostrzec tu stuletnie, a nawet starsze groby.
Na początku tej alei, niedaleko od głównej bramy wejściowej, są pochowani księża, którzy pracowali w krasnobrodzkiej parafii… m.in. Józef Boguszewski, Nikodem Morawski, Edward Tymiński. Ks. Edward Tymiński zmarł w 1919 r. w wieku 30 lat na tyfus plamisty, który w tamtych czasach dziesiątkował mieszkańców. To ks. Tymiński wraz z pracującym wówczas w Krasnobrodzie doktorem Klukowskim niósł posługę chorym i umierającym podczas epidemii tyfusa plamistego… Pochowany jest tu także ks. Antoni Wójcikowski, za którego probostwa 7 lipca 1934 r. prezydent RP Ignacy Mościcki dokonał uroczystego otwarcia sanatorium na Belfoncie. Dalej spoczywa ks. Tadeusz Pałyga oraz ks. Prałat Roman Marszalec, proboszcz parafii pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w latach 1982 – 2010.

Tuż obok ks. Romana Marszalca jest grób rodziny Fudakowskich, ostatnich właścicieli dóbr krasnobrodzkich.


Spacerując po cmentarzu, po wejściu na tzw. „górkę” znajdziemy m.in. grób ks. Ludwika Liwerskiego. Był on pierwszym po II Wojnie Światowej proboszczem naszej parafii. Zwieńczeniem jego długoletniej pracy duszpasterskiej była koronacja obrazu Matki Bożej Krasnobrodzkiej, która odbyła się 4 lipca 1965 r., a dokonał jej ks. bp. Piotr Kałwa.


Na wspomnianej już „górce” pochowani są również państwo Niedzielscy. Na pomniku widnieje inskrypcja „Ignacy Niedzielski, prowizor farmacji, właściciel apteki 1866. – 1918”. O okolicznościach śmierci Ignacego Niedzielskiego wspomina dr Zygmunt Klukowski- historyk, kronikarz i regionalista. Postać niezwykła, o największych zasługach w dokumentowaniu wydarzeń z lat wojny i okupacji hitlerowskiej na Lubelszczyźnie. W „Karcie nr 42” przeczytamy „3 listopada 1918 znalazłem się w Krasnobrodzie, małej mieścinie żydowskiej w powiecie zamojskim. Wynająłem jeden duży pokój u gospodarza Nawoja i na drugi dzień rano pierwsze kroki skierowałem do miejscowej apteki magistra Niedzielskiego. Zastałem tu młodego chłopca, praktykanta, któremu powiedziałem, kim jestem i że chciałbym zobaczyć się z aptekarzem. Po chwili wyszła do mnie pani Niedzielska, z którą, usiadłszy na kanapce, zaczęliśmy wstępną rozmowę. Zaledwie zamieniliśmy kilka pierwszych zdań, wlatuje z wnętrza domu służąca z przeraźliwym wrzaskiem: „Proszę pani, pan leży na ziemi nieżywy!”. Zerwała się z miejsca pani Niedzielska, ja za nią, wpadamy oboje do pokoju sypialnego i tam widzimy leżącego na podłodze w kałuży krwi pana Niedzielskiego z niewielką raną na skroni, a obok niego rewolwer. Jak się okazało, mgr Niedzielski, prowadząc aptekę w ciężkich warunkach wojennych, nie mógł jej należycie zaopatrywać i żył w ciągłej obawie, co on będzie robił, jeżeli któregoś dnia przyjedzie na stałe jakiś lekarz i zacznie zapisywać normalne recepty, a on, przy swoich wielkich brakach, nie będzie w stanie ich wykonać. Ta myśl prześladowała go jak zmora i gdy praktykant zameldował, że przyjechał nowy lekarz, który ma zamiar tu się osiedlić – wystrzałem z rewolweru odebrał sobie życie.”
Groby, które przetrwały czas to echo prawie dwóch stuleci istnienia krasnobrodzkiej nekropolii… wiele z nich to groby zabytkowe, niekiedy opuszczone, zdąża się, że i bezimienne… niech dzisiejsza cisza przypomni nam, jak ważne jest, by pamiętać i przekazywać tę pamięć dalej – z szacunkiem, pokorą i wdzięcznością wobec wszystkich, którzy byli przed nami.
Podczas przygotowania tego tekstu korzystano z artykułu „Jak Szmul Gortler krasnobrodzki cmentarz” J. Cios opublikowanego w miesięczniku „Królowa Krasnobrodu”, książki „Za bramą ciszy, na krasnobrodzkich cmentarzach” M. Kościńskiego, przewodnika „Krasnobród. Przewodnik Turystyczny” wydanego na zlecenie Miejsko-Gminnej Biblioteki Publicznej w Krasnobrodzie oraz książki „Karta nr 42, Praktyka w Szczebrzeszynie, Zygmunt Klukowski”.




