Cebularz to jeden z najbardziej rozpoznawalnych i tradycyjnych wypieków Lubelszczyzny. Pierwsze wzmianki o cebularzu i przekazywanej z pokolenia na pokolenie recepturze tego wyjątkowego, wywodzącego się z kuchni żydowskiej placka sięgają XIX w.

Chociaż… legenda dotycząca cebularza przenosi nas do czasów Kazimierza Wielkiego. Ponoć pierwsze cebularze upiekła Esterka – piękna Żydówka z Bochotnicy. Speszona późną i nagłą wizytą króla Kazimierza Wielkiego. Nie mając czym ugościć króla, w pośpiechu pobiegła do kuchni. Nie znalazła tam jednak nic oprócz mąki, cebuli i maku.

Zaradna Esterka nie traciła jednak czasu. Zamięsiła ciasto, pokroiła cebulę, ułożyła ją na niewielkich okrągłych plackach i posypała makiem, a na koniec wstawiła do pieca. Niepewna efektu postawiła wypiek przed władcą. Ten wziął pierwszy kęs do ust i oniemiał. W życiu nie jadł nic smaczniejszego! Król podobno nie zapomniał smaku cebularza… ani gospodyni.

Żydowscy piekarze ze Starego Miasta w Lublinie jako pierwsi zaczęli wypiekać cebularze. Jeszcze ciepłe sprzedawali je rano na ulicach, prosto z  wiklinowych koszy.

„Były dobre chleby, bułeczki. Jaki był — cebularz!!! Żydowskie piekarnie były bardzo dobre. Jaki był placek żydowski! Były cebularze — jaki to był smak!!! Te bułki, jakie były. Jeszcze tu był Zięba na Kalinie, tam z tyłu, za cmentarzem. Jaki on miał chleb, jakie bułki miał… Ale on nie oszukiwał. Dodał masło, dodał mleko. Do ciasta dodał wszystko.”

Józef Honig: Przedwojenne przysmaki. Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN”, 1999-03-01.

Receptura na ten przysmak rozprzestrzeniła się po całym regionie. Przed wojną cebularze były wypiekane m.in. przez Żydów kazimierskich i zamojskich. Piękny złocisty kolor, chrupiąca skórka oraz niepowtarzalny zapach sprawiają, że na pierwszy kęs mamy chęć, gdy cebularz jest jeszcze ciepły, dopiero co wyjęty z pieca. Uwierzcie, ten prosty placek z cebulą nie ma sobie równych.

30 kwietnia 2007 r. został wpisany na listę produktów tradycyjnych województwa lubelskiego w kategorii wyroby piekarnicze i cukiernicze.